Nowy projekt ustawy naprawczej - ustawowe bezprawie i jego konsekwencje
Wstęp
Poniżej przedstawiam sześć głównych zarzutów do nowej wersji ustawy naprawczej dla osób poszkodowanych art. 25 ust. 1b (projekt ustawy UD 204). Niestety postulaty z wyroku TK sygn. akt SK 140/20 z 4 czerwca 2024 r. w dalszym ciągu nie zostały niezrealizowane przez rząd.
1. Legislacyjny koń trojański
Zmiana nazwy projektu:
Poprzednio: „o ustalaniu wysokości emerytur z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych dla niektórych osób, które do dnia 6 czerwca 2012 r. złożyły wniosek o emeryturę na zasadach obowiązujących osoby urodzone przed dniem 1 stycznia 1949 r.”
Obecnie: „o ustalaniu wysokości zwiększenia do emerytur z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych osób, które przed dniem 6 czerwca 2012 r. zgłosiły wniosek o emeryturę na zasadach obowiązujących osoby urodzone przed dniem 1 stycznia 1949 r.”
Myślę, że jest to legislacyjny „koń trojański”. Pod pozorem systemowego rozwiązania problemu i wprowadzenia nowej instytucji „zwiększenia do emerytury”, ustawodawca próbuje drastycznie ograniczyć prawa emerytów i zabezpieczyć budżet państwa przed skutkami niezwykle korzystnej dla ubezpieczonych linii orzeczniczej sądów powszechnych.
Ustawa nie realizuje wyroku TK SK 140/20, gdzie Trybunał wyraźnie wskazał, iż:
„Tylko derogacja tej normy (chodzi o art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej – przypis autorski) w stosunku do wszystkich wnioskodawców, którzy nie mogli przewidzieć konsekwencji podjętej decyzji, mogła uporządkować sytuację w sposób kompleksowy, nie wywołując wtórnego pokrzywdzenia oraz nie pozostawiając w obrocie prawnym niewątpliwie niekonstytucyjnej normy prawnej”.
2. Naruszenie zasady równości
Projekt rażąco narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. Ustawa jest skrajnie niekorzystna w porównaniu z ustawą naprawczą dla kobiet i mężczyzn z rocznika 1953. Tamci emeryci otrzymali pełne wyrównanie za lata zaniżonej emerytury, a także prawo do ponownego obliczenia świadczenia bez potrąceń na moment faktycznego złożenia przez nich wniosków o emeryturę – a nie w sposób sztucznie ustalony na moment osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego. Ustawa naprawcza dla rocznika 1953 nie przewidywała również żadnego współczynnika korygującego. Ustawa nie realizuje wyroku TK SK 140/20, gdzie Trybunał wyraźnie wskazał, iż:
„Trzeba podkreślić, że do czasu wprowadzenia ujednoliconych przepisów pozwalających dochodzenie praw na zasadzie analogicznej do osób objętych wyrokiem o sygn. P 20/16 (Trybunałowi chodzi o art. 194i oraz 194j ustawy emerytalnej – przypis autorski) osoby zyskujące uprawnienia w następstwie niniejszego wyroku mogą, w ocenie Trybunału, występować z wnioskami o wznowienie postępowania na zasadach ogólnych”.
3. Matematyczne „strzyżenie” świadczeń: Współczynnik korygujący (W) – art. 2
Kluczem do zrozumienia niekorzystnego charakteru tej ustawy jest mechanizm obliczania zwiększenia zawarty w art. 2.
W obecnym stanie orzeczniczym, gdy sądy powszechne (stosując rozproszoną kontrolę konstytucyjności i powołując się na zasadę zaufania obywatela do państwa) w całości pomijają art. 25 ust. 1b, emeryt otrzymuje pełną, niepomniejszoną emeryturę powszechną. Oznacza to, że jego emerytura powszechna jest wyższa o 100% kwoty, o jaką bezprawnie pomniejszono jego kapitał początkowy i składki.
Tymczasem projekt w art. 2 ust. 1 i 3 wprowadza współczynnik korygujący (W):
Skutek finansowy:
Ponieważ Y zawsze będzie większe niż X (gdyż wiek emerytalny ubezpieczeni osiągali po 31 grudnia 2012 r., a więc po granicznej dacie czerwca 2012 r.), współczynnik W zawsze będzie ułamkiem mniejszym od 1. W efekcie emeryt zamiast pełnej różnicy wywalczonej w sądzie (100%), na mocy ustawy otrzyma jedynie jakiś procent tej kwoty w ramach „zwiększenia”.
4. Legislacyjny knebel (zamknięcie drogi sądowej) - art. 6 projektowanej ustawy
To jeden z najbardziej drastyczny i wątpliwy konstytucyjnie przepis w całym projekcie.
Art. 6. Od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy nie wszczyna się postępowań administracyjnych i cywilnych w sprawie ustalenia wysokości emerytury powszechnej, z pominięciem art. 25 ust. 1b tej ustawy, osób, o których mowa w art. 1 ust. 1.
Skutek prawny:
Ustawodawca chce zablokować ubezpieczonym możliwość pójścia do sądu po korzystniej wyliczone świadczenie. Jeśli ustawa wejdzie w życie 1 kwietnia 2027 r., każdy, kto do tego dnia nie złożył odwołania lub wniosku do ZUS, zostanie przymusowo wtłoczony w ramy ustawowego, ułamkowego „zwiększenia”. To jawne uderzenie w konstytucyjne prawo do sądu (art. 45 Konstytucji RP) oraz wydaje się być próbą zatrzymania korzystnej linii orzeczniczej sądów powszechnych.
5. Całkowity brak wyrównania - art. 3 ust. 3
Zgodnie z art. 3 ust. 3, zwiększenie przysługuje dopiero od dnia 1 maja 2027 r. Oznacza to, że ubezpieczeni, którzy przez lata (np. od 2013 do 2027 roku) pobierali zaniżone emerytury, nie otrzymają ani złotówki wyrównania za okresy przeszłe. Państwo daruje sobie dług za kilkanaście lat bezprawnego zaniżania świadczeń.
W procesie sądowym, w przypadku wygranej polegającej na pominięciu art. 25 ust. 1b, ubezpieczony otrzymuje również wyrównanie świadczenia wstecz. Dzieje się tak – co do zasady – od miesiąca złożenia wniosku o ponowne przeliczenie emerytury (art. 133 ust. 1 pkt 1 ustawy emerytalnej) lub, w przypadku korzystniejszych rozstrzygnięć, za 3 lata wstecz, licząc od miesiąca złożenia wniosku o ponowne przeliczenie emerytury (art. 133 ust. 1 pkt 2 ustawy emerytalnej). Bywają również, choć niezwykle rzadko, orzeczenia przyznające wyrównanie za cały okres zaniżenia świadczenia na podstawie art. 194j ust. 5 ustawy emerytalnej, stosowanego w drodze analogii.
6. Podział na „szybkich” i „spóźnionych” - art. 1 ust. 2 i art. 5
Projektodawca zdaje się zdawać sobie sprawę, że nie może odebrać emerytom praw wywalczonym na mocy prawomocnych wyroków, gdyż mogłoby to spowodować rażące naruszenie podstawowych zasad konstytucyjnych, w tym zasady praworządności, trójpodziału władzy, niezależności sądów i niezawisłości sędziów, a także prawa obywatela do sądu i rzetelnego procesu.
Art. 1 ust. 2 wprost wyłącza z kręgu „beneficjentów” ustawy te osoby, które mają już prawomocny wyrok sądu pomijający art. 25 ust. 1b. Oni zachowują wywalczone przez siebie prawa
Art. 5 pozwala dokończyć sprawy już wszczęte i niezakończone.
Art. 6 zamyka drzwi dla nowych spraw.
Taka regulacja może wywołać gigantyczną falę pośpiechu. Od momentu ogłoszenia ustawy do 1 kwietnia 2027 r. (wejście w życie) ubezpieczeni będą zapewne masowo składać wnioski i odwołania do sądów, byle tylko zdążyć przed wejściem w życie blokady z art. 6.
Podsumowanie
Ustawodawca próbuje ubrać w szaty „zwiększenia emerytury” zwykłą, budżetową redukcję szkód. Zamiast naprawić błąd legislacyjny z 2012 roku – zgodnie z wyrokiem TK o sygn. SK 140/20 – poprzez wprowadzenie analogicznych rozwiązań prawnych jak dla rocznika 1953 (chodzi o art. 194i oraz 194j), projekt sankcjonuje jego skutki, wypłacając ubezpieczonym jedynie „odszkodowanie” pomniejszone o współczynnik korygujący.
Projektodawca niejako „na siłę” chce udowodnić, że problem wcześniejszych emerytów z rocznika 1953 był odmienny od tego dotyczącego „innych roczników”. Wynika to z faktu, iż wobec emerytów z rocznika 1953 ustawodawca wprowadził bardzo korzystne regulacje (art. 194i oraz 194j ustawy emerytalnej), czego nie chce obecnie uczynić w przypadku „innych roczników”. Jednocześnie ma on świadomość, że odmienna regulacja wprost naruszy wywodzoną z art. 32 Konstytucji RP zasadę równości, która znajduje swój bezpośredni wyraz w art. 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, łącznie z możliwością dochodzenia roszczeń przez emerytów z tego tytułu.
Poszukując argumentów na rzecz tezy o odmiennej sytuacji rocznika 1953 w stosunku do „innych roczników”, projektodawca stworzył koncepcję „głębokości naruszenia”. Głębokość tę, w ocenie projektodawcy, powinno mierzyć się czasem obowiązywania niekonstytucyjnego art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej. Im dłużej artykuł ten obowiązywał, tym – zdaniem projektodawcy – głębokość ta jest mniejsza. Z kolei samą głębokość naruszenia ma mierzyć wspomniany „współczynnik korygujący”.
Trudno w racjonalny sposób skomentować tę koncepcję. Jedyne, co przychodzi na myśl, to pytanie o to, jaka będzie „głębokość naruszenia” samej projektowanej ustawy. Jeśli wejdzie ona w życie w zakładanym kształcie, to w mojej ocenie ponownie naruszy prawa emerytów – i to w sposób niezwykle głęboki.
Warto również wskazać, iż projektodawca nie uwzględnił słusznych uwag Rządowego Centrum Legislacji (RCL) zgłoszonych do pierwotnego projektu. RCL wskazywało na konieczność respektowania zasady równości wobec prawa, co powinno wiązać się z objęciem ustawą również osób, które wniosek o emeryturę wcześniejszą złożyły przed 1 stycznia 2013 roku. Rządowe Centrum Legislacji podniosło ponadto, iż ubezpieczeni nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji już z chwilą ogłoszenia ustawy, gdyż byłoby to sprzeczne z istotą instytucji vacatio legis (okresu dostosowawczego przed wejściem ustawy w życie).
Jedynym plusem projektu jest to, że prawdopodobnie dostrzeżono, iż w kręgu osób poszkodowanych powinny znaleźć się również kobiety z roczników 1949–1952. Wskazywać na to może opisany w uzasadnieniu projektu ustawy przykład nr 2, który dotyczy właśnie kobiety urodzonej w 1949 roku.
Poniżej załączam linki do:
- Projektu ustawy
- Uzasadnienie do projektu ustawy
- Oceny skutków regulacji
- Wyroku TK sygn. akt SK 140/20 dla umożliwienia samodzielnej oceny, czy projekt ustawy naprawczej realizuje postulaty z wyrok TK.
Z wyrazami szacunku,
dr Andrzej Hańderek
radca prawny
Kancelaria oferuje pomoc przy reprezentacji w sprawach SK 140/20 na wszystkich etapach postępowania. Stawiamy na pełną transparentność finansową. Prowadzenie spraw z tego zakresu opiera się na stałym, przewidywalnym wynagrodzeniu, bez ukrytych kosztów.
https://ahanderek.pl/temat-wczesniejsze-emerytury-sk-140-20.html